sobota, 3 stycznia 2026

 Z cyklu : nie miała baba kłopotu.

Kilka lat temu opuścili naszą wioskę przybysze z dalekiego miasta, których życie na wsi przerosło. Wyjechali do pracy do Niemec, ku mojej wielkiej uldze. Asekurowałam ich trochę, pożyczałam pieniądze, pilnowałam dziecka, ale nie rokowali dobrze. Wynajęli swój dom. Pierwsza lokatorka była bardzo w porządku, ale kupiła swój dom i się wyprowadziła. Przyszli następni, podopieczni opieki społecznej, niewydolni, ale też izolujący się, więc nie wyszliśmy w kontaktach poza "dzień dobry" przez prawie dwa lata. Dom jest teraz na sprzedaż,a najemcy robili trudności potencjalnym kupcom, uniemożliwiając oglądanie, policja tam ciągle zaglądała, a na początku grudnia się wyprowadzili. Zostawili klucz na parapecie i pouchylane okna(?!).
Właściciele z Niemiec poprosili mnie żebym wzięła klucze i obejrzała dom.

Nagrałam im filmiki z wejścia. Ogólnie dom nosi ślady użytkowania, chociaż zważywszy na fakt, że sprzątał tam i robił wyprowadzkę 17-latek z kolegami, to mogłoby być gorzej.
Dopóki nie było mrozów, nie miałam problemu, a im dłużej trzyma mróz tym bardziej martwię się że popękają im tam rury i inne grzejniki. Wodę zakręciłam, chciałam podmówić Iksińskiego, żeby im spuścił wodę z centralnego, ale on się wzbrania, bo to nie jego sprawa, nie jego problem. Ciągle mamy na ten temat dyskusje, bo on uważa, że ja się pcham tam gdzie nie trzeba, a mi zwyczajnie żal ludzi.

Wierciłam mu dziurę w brzuchu i w końcu zgodził się, żebyśmy im tam napalili w piecu, żeby chata dotrwała do ich przyjazdu 10 stycznia. Ja byłam mózgiem operacji, a on fizycznie musiał się wykazać, bo ani grama opału tam nie było, my palimy peletem, więc nie mamy, ani węgla, ani drewna. Porżnął jakieś stare konary, deski i tym podobne szpargały i w 2 workach zanieśliśmy to przez zaspy.

Takiego mieliśmy w tym roku sylwestra w cudzej piwnicy. Fajerwerki też były, bo dwa razy wysadziliśmy korki, znaczy się małż usiłował uruchomić osprzęt pieca, ostatecznie okazało się, że pompka w piecu jest zepsuta i robi zwarcie. Przepaliliśmy ostrożnie, żeby wody nie zagotować, bo przy miedzianej instalacji i tych cieniutkich rureczkach normalne palenie w piecu bez pompki nie jest możliwe.

I teraz się zastanawiam, czy zamarznie czy nie zamarznie,bo drewna nie za wiele, a tu mrozy nadają jak na złość. W głowie codziennie do nich piszę, że może powinni jednak wynająć hydraulika, żeby im spuścił tę wodę, że jak im to wszystko popęka, to będą grube koszty, ale to nawet nie jest mój problem. Inna rzecz, że ci właściciele są niepełnosprytni, mili ciepli ludzie, ale z logiką na bakier. 
Codziennie daje sobie na wstrzymanie, bo przecież niby są dorośli, ale trochę się szarpię.

Ta ich chata jest na 340 tysi wyceniona, ogromna działka,budynki gospodarcze, spokojna okolica. A mieszkania w Krakowie w kosmicznych cenach, za taką kwotę to można by jedynie jakąś patokawalerkę kupić.
Mam nadzieję, że kupi ten dom ktoś normalny. 


7 komentarzy:

  1. Ja też, chociażby żeby powiedzieć im, że mają zabrać ze sobą dużo ciepłych ubrać bo centralne nie działa.

    OdpowiedzUsuń
  2. My kiedyś opiekowaliśmy się domem kuzynów mieszkających w Niemczech. Mieli piec "śmieciuch".... bez pompki (jego brat stwierdził, że nie potrzebna). Dom duży, piętrowy, ponad 200m. Nie spuszczali wody z centralnego, chcieli, żeby lekko przepalać, nie za dużo, żeby opał oszczędzać, a skoro n ie mieszkają, to nie musi być ciepło, tylko, żeby nie zamarzło. Mój mąż palił w piecu, sprawdzał na parterze i w piwnicy, czy kaloryfery ciepłe, rurki do góry też ciepłe, to wystarczy. A któregoś roku były takie mrozy, że pomimo, że kaloryfery na parterze i w piwnicy były gorące, do góry woda ciepła nie doszła i popękały kaloryfery na piętrze. Mieliśmy super święta.... W Wigilię popękały te kaloryfery. Musieliśmy pokryć koszty, bo uznali, że skoro były mrozy, to trzeba było jednak więcej palić (za opiekę nie płacili, jak przyjeżdżali to zapraszali na grilla w ramach podziękowań).
    Kinga

    OdpowiedzUsuń
  3. Napisałam im że mrozy, że pompka nie działa, chłop odpisał "ok, w porządku", kobieta nawet podziękowała. Oni mnie o nic nie prosili, ja sama się "pcham" z pomocą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro tak odposali,to im nie zalezy,lub, nie sa swiadomi czym to grozi, ale to już nie wasza sprawa.

      Usuń
  4. Bo Ty, Iksia, po prostu dobry i empatyczny człowiek jesteś.

    OdpowiedzUsuń
  5. co za ludzie, nie potrafią docenic czyjegoś zachodu w ich sprawie, chyba by mnie tak zezłościli,że ,,olałabym,, ich dom...

    OdpowiedzUsuń