Poszłam umyć włosy a umyłam całą łazienkę, teraz żeby mi pióra
doschły poklikam, chociaż małż wyjął wtyczkę od internetu. Rano wkleję na
blogaska, teraz „pokłapię dziobem” w ramach relaksu.
Byłam w sobotę u moich małych kuzynek ( 7 i 5 lat ). Urządziłam im warsztaty
szydełkowe, ja wkręciłam się najbardziej. Dziewczyny chyba są za małe, chociaż
ja już w wieku 7 lat miałam podstawy opanowane, one nie złapały bakcyla, ale
ich mama trochę tak. Wydawało mi się że półsłupki i oczka łańcuszka, to banał i
łatwizna, ale jednak nie tak od razu.
Mam listę zamówień ( garderoba Barbi) i tak mnie to zaferowało, że jak wróciłam
do domu, to do pierwszej MUSIAŁAM zrobić kamizelkę, a do drugiej nie mogłam zasnąć, bo intensywnie myślałam jak
zrobić spodenki. 
Już mnie trochę dłonie bolą i oczy, bo ubranka
dla lalek to precyzyjna robota, trzeba patrzeć i liczyć. Zdecydowanie
jestem lepszym odtwórca niż projektantem. Dlatego tak lubię serwetki, gotowy
wzór, nie trzeba móżdżyć.
No i chyba już się skończyłam…
W życiu mam zdecydowanie za mało czasu, na swobodne bycie ze sobą, tak sobie
podumać, popisać bez ograniczeń, poczytać, wyspać się.
Wypada w tym miejscu docenić, że miałam dwa spokojne dni, nic mnie za mocno nie
bolało i rodzina zajmowała się sobą, żadnych nagłych zwrotów akcji.
Powinności względem rodziców skutecznie wyparłam przy użyciu szydełka.
Planowałam zrobić im integrację i zapobieganie demencji graniem w uno, albo
rummikuba, ale brak mi entuzjazmu, żeby pokonać ich opór. Mama „nie ma czasu”,
a ojciec gapi się w ekrany, każde z nich samotnie w swoim pokoju. Bycie razem
to męka, oni się nie lubią i nie rozumieją.
W jakim wielu posiadłyście zdolność szydełkowania?
No właśnie chyba tak 6-7 lat mając przeszłam szkolenie szydełkowe u babci. Tak mi się wydaje, bo jak w szkole na technice szydełkowalismy, to juz mi słupki i półsłupki szły jak po masle :)
OdpowiedzUsuńCoś koło 5-6 roku życia. Odnoszę wrażenie że umiałam to zawsze. Druty, szydełko, igła, nitka…Tak jak napisałaś-banał
OdpowiedzUsuńNie pamiętam kiedy, na pewno we wczesnej podstawówce, ale bardziej lubiłam wyszywanie i druty. Choć z czytaniem książek żadne robótkowanie nie miało szans wygrać :-)
OdpowiedzUsuń